Babcia i odzież reklamowa – promocja Krzysztofa

Promocja degustacyjna kisielu, nie jest zbyt prostą sprawą. Co mnie podkusiło żeby władować do projektu starowinkę?- pomyślał Krzysztof, odkładając słuchawkę po rozmowie z kolejną agencją, która zrezygnowała z dostarczenia Krzysztofowi sympatycznej babci do promocji. Przy okazji okazało się że odzież reklamowa na Panią w okolicach stu lat, również nie wchodzi w grę. Słowo się jednak rzekło, promocja rusza za trzy dni, a babcia wraz z Krzysztofem w lesie…Nagle, przypomniał sobie Krzysztof o swojej sąsiadce. Wprawdzie nie widział jej już kilka miesięcy, ale jeśli jeszcze żyje nadawałaby się idealnie, sympatyczna, starsza Pani, na tyle żwawa, by ustać o własnych siłach 6 godzin w trakcie promocji i na tyle nieduża, że nie będzie problemów z jej transportem. Pozostała jeszcze kwestia tego, w co ubrać babcię. Odzież reklamowa potem, najpierw trzeba namówić babcię, zorientował się Krzysztof i czym prędzej popędził do domu, odszukać sąsiadkę. Jak się okazało, miał sporo szczęścia, sąsiadka szykowała się bowiem na wyprawę w głąb Amazonii, ale zgodziła się poświęcić kilka dni dla Krzysztofa. Oczywiście za wynagrodzeniem, za które mógłby wynająć 12 hostess na trzy tygodnie, ale cóż – potrzeba posiadania babci była silniejsza niż kalkulacje ekonomicznie. „Jeszcze odzież reklamowa”, powiedział głośno Krzysztof. „Jedziemy do wypożyczalni, babciu.” „Jaka odzież ?” zapytała lekko przygłucha już niestety kobiecina. REKLAMOWA. Odpowiedział Krzysztof. „To znaczy jaka? Mam wziąć kabaretki ?” dopytywała babcia. „Nie, broń boże !” zachrypiał porażony nagłą wizją Krzysztof. „To co potrzeba w takim razie?” Dopytywała niezrażona wyrazem obrzydzenia na twarzy Krzysztofa babcia. „Fartuszek” – wyjęczał Krzysztof…”najlepiej żółty.” „A, to mam taki przed kolanko” – powiedziała ucieszona babcia. Po tej promocji biorę rok urlopu, pomyślał lekko zdezorientowany Krzysztof, pakując babcię na tył samochodu, między walające się wszędzie kisiele. 

Comments are closed.