Hej ho oprawa obrazów

Jak sie okazało, obsesja Zdzisława miała sie tak szybko nie zakończyć. Lekarze bardzo długo walczyli z choroba naszego bohatera. Ale oprawa obrazów śniła sie Zdzichowi po nocach i żadne medykamenty nie mogły tej wizji usunąć ze zmęczonego umysłu byłego detektywa i eks rybaka. Poproszono nawet pielęgniarkę, Apetyczną Zofię aby podała leki naszemu umęczonemu pacjentowi odziana tylko i wyłącznie w zwiewny penioar ( Zosia trzymała go dla kierowcy karetki Romana ale dla nauki Roman sie poświęcił). Wysiłki poszły jednak na marne… Lekarze załamali ręce a na korytarzach roznosił sie metafizyczny jęk zawiedzionej medycyny. Na ratunek jednak nauce przyszła Pani Gienia. Juz wybaczyła Zdzisiowi oprawienie psa ( wszyscy wiedzieli, ze Gienia sie w Zdzisiu kocha). Gienia wiedziała tez z relacji Pana Mietka, ze oprawa obrazów jest wielka namiętnością Zdzisława. Znalazał sposób by tę namiętność szkodliwą zamienić na inną. Podzieliła sie wrażeniami z lekarzami i juz wszyscy wiedzieli, ze oprawa obrazów przestanie nękać Zdzisława po nocach

Comments are closed.