Jak kupić nowe szpilki, czyli katalog stron i dodatkowe zarobki.
Jakiś czas temu, kiedy praca za barem nie dawała jeszcze takich zarobków jak obecnie, (Napływ turystów zagranicznych znacznie zwiększa prawdopodobieństwo uzyskania satysfakcjonującego napiwku za minimum starania), szukałam dodatkowego zajęcia. Znajomy, który zajmował się jakimiś dziwnymi dla mnie wtedy rzeczami związanymi z komputerami, zaproponował mi dodatkową fuchę. Ręczne katalogowanie. Tak właśnie zaczęła sie moja przygoda z SEO. Na początku nie miałam pojęcia co to jest katalog stron i co w zasadzie miałabym robić i po co. Zaczęła się więc moja żmudna droga przez meandry pozycjonowania i naukę budowania anchorów. Po jakimś czasie, katalog stron przestał mieć dla mnie tajemnice i prawie każdy skrypt był mi znany. Dysponowałam też całkiem pokaźną bazą różnych katalogów – zarówno branżowych jak i ogólnych, tych z wysokim PR i linkami zwrotnymi i tymi nieco słabiej stojącymi w rankingu. Samo dodawanie jest może żmudnym zajęciem, ale dla kogoś, kto tak jak ja ma między zmianami mnóstwo wolnego czasu, takie dodatkowe zajęcie, na które nie trzeba poświęcać więcej niż dwóch godzin dziennie, jest całkiem przyjaznym sposobem na wzbogacenie budżetu. Mogę śmiało powiedzieć, ze katalog stron to moje nowe buty co miesiąc.
No related posts.