Lampki na dachu.
Gdy nadchodzą Święta Bożego Narodzenia, w moim domu, podobnie jak i w innych domach, pojawia się zamieszanie, i nieustanny ruch ciągłych przygotowań. Tak jak co roku, mama z siostrą zajęte były gotowaniem i sprzątaniem, ja z tatą natomiast, przyozdabianiem domu i co tu dużo gadać – też sprzątaniem. Tym razem jednak postanowiliśmy, że nasz dom będzie najlepiej i najładniej ozdobionym domem na ulicy. Aby tego dokonać, do taty przyjechał jego kolega elektryk z zawodu, wykonać pomiary elektryczne. Nie chcieliśmy, aby prąd na całym osiedlu wysiadł przez nasze oświetlenie, albo co gorsze coś się spaliło. Pan Józef – elektryk – wyciągnął mierniki elektryczne i zrobił co do niego należy, pomógł nam nawet – zapewne w ramach świątecznego ducha – zawiesić lampki na dachu. Po ozdobieniu choinek przed domem i ustawieniu figurek reniferów i mikołaja, cały dom pięknie rozbłysł ferią kolorowych barw. Nasz dom zdobył pierwsze miejsce, w osiedlowym konkursie na najlepiej przyozdobiony dom. Bardzo byliśmy z tatą dumni i pan Józef też. To były moje niezapomniane Święta.