Nieprzekupny gliniarz karateka – Ja i moje warunki
Firma projektowa Axsis&co znajdowała się na północ od chińskiej dzielnicy. Harlan pojechał najpierw aleją 48. Wziął 7 przecznicę i znalazł się na miejscu bardzo szybko. Jego oczom ukazał się obskurny budynek z czerwonej cegły. Okna na pierwszym piętrze zabite były dechami, a te na parterze pozbawione były framug. “Co jest do cholery?” – zaklął w duchu i rzucił okiem do środka. Jego bystre spojrzenie nie natrafiło jednak na żadne projekty domów jednorodzinnych, ani projekty basenów. Wręcz przeciwnie, podłoga pełna była porostów i innego śmiecia, który w niczym dokumentacji budowlanej nie przypominał. Zatem basen na posesji Cohenów zaprojektowany musiał zostać przez kogoś innego. Być może osobie, która projektowała basen, zależało na śmierci kogoś z rodziny Cohenów… Harlan wrócił do swojego cadillaca i jeszcze raz przejrzał dokumenty. Data dokumentach domu wskazywała jednoznacznie na to, że wdowa po Rufusie dokonała przeróbek w instalacji sanitarnej zaraz po śmierci męża. Harlan dobrze pamiętał tamtą sprawę. Teraz pomyślał, że śmierć Johanny Cohen musi być ze śmiercią jej męża bezpośrednio lub pośrednio powiązana. Jednak poszlaki, które zebrał do tej pory – sukcesywnie wywodziły go w pole. Federalni i tak będą musieli się wkrótce do niego zwrócić. Wszak to on prowadził sprawę Rufusa i on najwięcej na ten temat wie. Będą musieli zaproponować mu współpracę. Tyle tylko, że wtedy on postawi swoje warunki.