Tybet w cieniu igrzysk
W kontekście przyznania organizacji Igrzysk Olimpijskich Pekinowi, zainteresowanie opinii publicznej zaczęła swego czasu ponownie budzić kwestia niepodległości Tybetu. Ostatnio jednak o tym problemie w mediach coraz ciszej… Czyżby sprawa została załatwiona? A może jest po prostu zbyt niewygodna i kontrowersyjna, żeby ją poruszać?
Z pewnością łatwiej dać się ponieść sportowym emocjom, odsuwając od siebie świadomość dramatu tysięcy ludzi, który rozgrywa się niejako „na zapleczu” machiny olimpijskiej. A jednak zapominać o tym nie można. Sam bojkot oglądania transmisji telewizyjnych nie przyniesie wymiernych rezultatów. Wiele osób włożyło mnóstwo pracy w to, aby impreza nabrała spektalularnego rozmachu. Nie można tego negować, może właśnie tego typu impreza pozwoli społeczeństu choć trochę otworzyć się na świat zewnętrzny. Jednak oglądając, nie można milczeć o tym, co dzieje się za kulisami wielkiego spektaklu. Pojedynczy człowiek nie ma wystarczającej siły przebicia, ale opinia publiczna może okazać się wystarczająco silna, by kształtować decyzję rządów i korporacji, które w bezpośredni sposób mogą oddziaływać na chinskie władze. Wspieranie akcji społecznych, w stopniu zdecydowanie większym niż wyłączenie transmisji igrzysk, może wpłynąć na losy zwykłych ludzi w Chinach. RęcePrecz od Tybetu – warto zajrzeć i wyrazić swoją opinię.